Pierwsza polska elektrownia jądrowa ma powstać za 10 lat w Żarnowcu na Pomorzu

W ubiegłym roku rząd zdecydował, że w Polsce do 2020 roku powstanie pierwsza elektrownia jądrowa. To konieczna inwestycja z powodów ekologicznych i zobowiązań unijnych.

Niedawno kraje członkowskie Unii Europejskiej zdecydowały, że do 2020 roku zredukują emisję dwutlenku węgla (głównego gazu odpowiedzialnego za ocieplanie się klimatu) o jedną piątą. Polska gospodarka w 98 proc. opiera się na energii produkowanej przy użyciu węgla, którego spalanie emituje olbrzymie ilości tego szkodliwego gazu.

Elektrownie w Polsce spalają głównie węgiel. Poza tym są stare i trzeba budować nowe bloki, ponieważ obecnie istniejące za kilka lat nie będą spełniać wymogów i nie pokryją rosnącego zapotrzebowania na prąd. To kolejny argument za tym, aby powstała w naszym kraju elektrownia atomowa, która jest wydajniejsza od bloków węglowych, choć rodzi innego typu problemy.

Chodzi o zużyte paliwo radioaktywne (jego utylizację) i groźbę katastrofy, której skutki odczułaby znaczna część Europy (jak wskutek awarii w Czarnobylu w 1986 roku). Elektrownia jądrowa jest też bardzo droga.

Konkurs na lokalizację bloku jądrowego wygrał Żarnowiec niedaleko Gdańska. Elektrownia w Żarnowcu miała już powstać w latach 90., ale protesty społeczności lokalnej i zmiana ustroju skłoniły nowe władze do zaniechania inwestycji.

Teraz nadmorska miejscowość sama zabiegała o elektrownię atomową. Ludzie przekonali się do tego źródła energii.

hemoroidy alegro

 
reklamy